piątek, 29 lutego 2008

Mechanization Takes Command -CD14- 1983r.


Czy mechanizacja naprawdę przejęła kontrolę? Nie do końca. Płytę otwierają gitarowe przestery podawane do klasycznie już anrytmicznej perkusji. Merzbow zaburza rytm a tym samym zadaje cios kasycznemu pojęciu muzyki. Do tego sample z amerykańskich filmów i jakieś japońskie dialogi niewiadomego pochodzenia. Całość nie wywarła na mnie jakiegoś piorunującego wrażenia. W kolejnych numerach normalna perkusja zostaje pomieniona na pętle z automatu perkusynego a przestery stają się odważniejsze. Jeff Mills dałby radę dograć do tego "The bells". Ale tylko on. Momentem kulminacyjnym całej płyty jest utwór " Suicidal Machine". Ten kawałek naprwdę brzmi zachwycająco i gęsto. Przesterowany do ganic możliwości dźwięk poddawany kolejnym modulacjom. Dodatkowo całość wspomagana przez jakiś analogowy syntezator. To właśnie składowe potęgi brzmienia za jakie kocham noise. Niestety ostatni utwór Ai-Da-Ho traci trochę na sile i jeśli by to odemnie zależało ostatnie dwa zamieniłbym kolejnością.

Brak komentarzy: