wtorek, 12 lutego 2008

O co chodzi?


To proste. Ja kontra on - Merzbow - człowiek legenda. A konkretniej jego magnum opus Merzbox zawierający 50 CD album po brzegi wypełniony hałasem. Zdaje sobie sprawę, że podobny eksperyment miał już miejsce ale nie było to w Polsce, a osoba która się go podjęła nie była (chyba) entuzjastą hałasu. Ja jestem. Postaram się w tygodniu przesłuchiwać 5 CD z Merzboxa. To jest w każdy dzień od poniedziałku do piątku jedno CD, a swoje wrażenia skrupulatnie spisywać w tym oto miejscu.

Po co?

Bo lubię, mogę, chcę i czasem nudzę się w pracy.

Jak?

Ipod mini, głośność odkręcona do połowy, słuchawki Creative Ep-630. Jakość od 128 kbps do 320 kbps w formacie mp3. Tak wiem wolelibyście sadyści/sadystki bym słuchał w jakiejś bezstratnej kompresji ale jeszcze nikt nie wrzucił Merzbox`a we flacu.

No to widzimy się za godzinę jak skończę słuchać pierwszej płyty.


2 komentarze:

Anonimowy pisze...

chujowe masz słuchawki ; )
pozdr.
malice

sttencel pisze...

było było, merznacht we wrocławiu jakis niecaly rok temu :P
pozdrawiam