
Dzieje się. Płyta otwiera tytułowy utwór "Agni Hotra" będący naprwdę mocną industrialno-blaszaną kompozycją. Brzmi jakby ktoś się w niszczenie metalowego garażu młotkiem a na zewnątrz toczyła się wojna. Wybuchy, strzały, buczenie (brzmi trochę jak bombowce śmigłowe). No i kurde wisienka - ktoś krzyczy coś po niemiecku!!!!! Oh jaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa! kocham to! Niemiecki to najbardziej noisowy język świata. Nagranie bardzo hipnotyczne i bogate. Dalej mamy field recording "Asagaya In Rain". Ulica w jakimś mieście - miły przerywnik. " Swamp Metal " zalewa nas gitarowymy przesterami w sosie z białego hałasu. Metaliczno szumiąca praca, o charakteche pętlowo blaszanym. "Loops In Flames" to pętla z jakiś pisków i towarzyszący jej syntezator oraz pętle z wyrywków nagrań ludzkich głosów. W kolejnym utworze "Arbertus Magnus" o wyraźnym charakterze downtempo znów powraca niemiecki oraz nieco leniwy i gruby loop jakiegoś buczenia. Taki noisowy longue. Pętla oparta na kobiecym głosie to podstawa kolejnego utworu o nazwie " Kunyan ". Jest to dość rytmiczna kompozycja z fajnym wokalem pociętym na modłe hiphopową. Na zakończenie dostajemy naprawdę piękną niską i tłustą barwę w utworze "Untitled Waves". Niemal czuć prąd jaki płynął w syntezatorze. Brzmi trochę jak dnb junkie z Absyntha ale 100 razy grubiej. Barwa ewoluuje pojawiają się dzwoneczki i wogóle robi się niepokojąco ambientowo. Podumowując Masami wyraźnie się rozkręcił.
1 komentarz:
Bardzo srogi i konkretny album.
ATW
Prześlij komentarz