Na początku płyty w utworze "Denegration" Merzbow serwuje nam przesterowane bębny i jakieś stuki. Przyjemnie i dość hipnotycznie. Za to drugi kawałek (Indifferent Pt.1) to już nieco bogatsze brzmienie. Rytmiczne pętle i mocne gitarowe sprzęgnięcia i prawie heavy metalowe riffy. Do tego coś co brzmi jak dzikie wrzaski ludzi których obdziera się ze skóry. Indifferent Pt.2 nie jest tak bogaty ale ku końcowi się rozkręca. Słychać gitary które nagle urywają się i ktośc bawi się puszkami po coli i nagrywa wszystko mikrofonem a później bawi się taśmą na nktórej jest to nagrane...Bardzo noisiowe w sensie bezsensu utworu. I wtem następuje przebłysk - "Ooinon For Satva Karman (Sprashutavia) Decoup". Gęsta i głeboka dekompozycja. Osadzona dośc nisko a zarazem bardzo metaluiczna. Z cykaczem - jakby powiedział borixon. Z tym że cykacz to chyba przesterowana gitara. Jest tu sporo dźwięków jaki wydaje znany fanom "pocieracz". Do tego jakieś radia i obraz całości jest bardzo apokaliptyczny. To nagranie brzmi naprawdę jak najbardziej zaawansowane prace Akity. Chaos jest znaczny i brakuje jedynie jakiś świńskich wysokich częstotliwości. "Dharma Kamarage" - jest rytmiczna i bulgocząca ale delikatna z kilkoma jedynie zwrotami akcji. Miejscami analogowe barwy są piękne ale trwają tylko chwilę......
poniedziałek, 3 marca 2008
Dying Mapa Tapes 1-2 -CD15- 1983r.
Na początku płyty w utworze "Denegration" Merzbow serwuje nam przesterowane bębny i jakieś stuki. Przyjemnie i dość hipnotycznie. Za to drugi kawałek (Indifferent Pt.1) to już nieco bogatsze brzmienie. Rytmiczne pętle i mocne gitarowe sprzęgnięcia i prawie heavy metalowe riffy. Do tego coś co brzmi jak dzikie wrzaski ludzi których obdziera się ze skóry. Indifferent Pt.2 nie jest tak bogaty ale ku końcowi się rozkręca. Słychać gitary które nagle urywają się i ktośc bawi się puszkami po coli i nagrywa wszystko mikrofonem a później bawi się taśmą na nktórej jest to nagrane...Bardzo noisiowe w sensie bezsensu utworu. I wtem następuje przebłysk - "Ooinon For Satva Karman (Sprashutavia) Decoup". Gęsta i głeboka dekompozycja. Osadzona dośc nisko a zarazem bardzo metaluiczna. Z cykaczem - jakby powiedział borixon. Z tym że cykacz to chyba przesterowana gitara. Jest tu sporo dźwięków jaki wydaje znany fanom "pocieracz". Do tego jakieś radia i obraz całości jest bardzo apokaliptyczny. To nagranie brzmi naprawdę jak najbardziej zaawansowane prace Akity. Chaos jest znaczny i brakuje jedynie jakiś świńskich wysokich częstotliwości. "Dharma Kamarage" - jest rytmiczna i bulgocząca ale delikatna z kilkoma jedynie zwrotami akcji. Miejscami analogowe barwy są piękne ale trwają tylko chwilę......
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz