
Błagam niech te taśmy wreszcie zdechną. Nuda, i tak mógłbym skończyć ale cóż trzeba jakoś udowodnić, że tego słucham... Więc słowa kluczowe, rozmowy z tlewizji lub radia po japońsku lub angielsku. Jakieś brzdąknięcią na gitarze. Kawałki jpopu. Trochę sumu. Monotonia. Pukanie w mikrofon. Bez zwrotów narracji, bez eksplozji. Ni to jakiś ambient, ni jazz, ni muzyka konkretna... Taki noise wykastrowany. Jakieś pianino? Nic się nie dzieje przez ponad godzinę.Nawet za mało dada jak na dada. A czy wspomniałem, że nagrania są wyjątkowo podłej jakości? Nie? No to są - wyjątkowo podle nagrane, taśmy ze stilonu to przy tym high end. Jedno jednak trzeba przyznać niewyrobiony słuchacz wymięka w 5 sekund. Całość jest potwornie nie muzyczna co jest jednym z fundamentów hałasu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz