
Jeśli wierzyć tytulowi płyta zqawiera material będący zapisem koncertów Merzbow w Związku Radzieckim. I tak pierwszy utwór " Live At Trade Unions Place Of Culture Hall 23 March 1988" jest zapisem koncertu w Pałacu Kultury Związków Handlowych. Zastanawiam się kto tam zaprosił Masamiego? Nieważne. Set startuje spokojnie. Preparowane pianino, gitary - "delikatny ambiencik" - jak rzekł kiedyś kolega słuchając Stanastonade. Powoli w seci pojawiają się mordowane instrumenty strunowe na kształt skrzypiec. Brzmi to jakby orkiestra grająca Mazowszu nażarła się LSD. Pojawiają się też i jakieś sample z radia aż w końcu kako-fonia naprawdę osiąga zadowalające skąplikowaie. Co ważne całość ma początek środek i zakończenie. Nie jest nudna i pewno Ruscy byli zdziwieni. "Live At Soviet Army Officers House Hall 24 March 1988" czyli Na żywo w Hali Oficerów Armi Radzieckiej...Jezu, wyobrażacie sobie mundurowych armii ZSRR na koncercie MERZBOW???? Ja też ale skoro Merzbow grał dla wieśniaków w Korei to czemu nie dla nich? Przyznam, że set ten jest zaskakujący. Na początek pętla na orientalnych japońskich bębnach, jak w Akirze kiedy Kaneda śmiga motocyklem po Neo Tokio(które jak wiemy musi zostać zniszczone), a akompaiuje jej asynchroniczny fortepian. Wreszcie pojawia się perkusja i to grana na żywo! tak Merzbow był kiedyś perkusistą(grywał w kapelach punkowych i metalowych a jakiś czas temu zagral z Aleciem empire) i dalej nim jest. Więc mamy perkusje na styl progresywnego jazzu której towarzyszą asynchroniczne gitary, fortepian i jakies prepary, taśmy i pochodne. Dobre. Brakuje Johna Zorna i byłby painkiller normalnie. A na końcu ktoś się bawi winylem z nagraniem orkiestry - mega.
2 komentarze:
Dobry tekst. I sprawdziłem: sprytny aplet lokuje mnie na wyspie blisko zachodniego wybrzeża Afryki xD.
Nikt nie jest doskonały.....
Prześlij komentarz