wtorek, 1 kwietnia 2008

KIR Transformation -CD31- 1989r.

Dość nudna i ciekawa płyta zarazem. W sumie to chyba lubię pewien porządek w hałasie i nie lubię nudy. Tak mi się wydaje. Wstęp, rozwinięcie, zakończenie, jakaś niespodzianka od autora i jestem szczęśliwy. Cóż, 40 minut szumu panowanego na lewy i pawy kanał o raz ciętego głośno i cicho mi już nie wystarcza. Całość jest nudna i koszmarnie słabo nagrana. Tyle.

Brak komentarzy: