środa, 23 kwietnia 2008

Music For True Romance Vol.1 -CD40- 1992r.


Kolejna czterdziesta już próba niszczenia muzyki. Czy może zaskoczyć? Otóż tak. Masami to japończyk, człowiek narodu wybranego (nie wiem po co i do czego ale wybranego...). Na tej płycie w ruch idą nagrania innych wykonawców. Nazistowskie werble, symfonie, jakieś śpiewy i folk. Wszystko mocno przesterowane i zapętlone składa się na całkiem hałaśliwy przysmak. Jeśli do tego doliczyć analogowe zawodzenia jakiś syntezatorów, zacięnte płyty CD, blachy i sam geniusz kompozycji - robi się ciekawie. Objętnie czy na warszat jest brana japońska papka, śpiewy czy folk- Merzbow zamienia wszystko w hałas albo efektami albo pentaląc sekwencje w nieskończoność. Bywa głupkowanto i hałaśliwie. Płyta kolarz, bardzo udany.

Brak komentarzy: