
Bardzo przesteropedałogitarowa płyta. Wszystkie kawałki dość intensywnie korzystają z dobrodziejstw spiętych szeregowo pedałów gitarowych. W ruch poszło także sporo stali oraz gitara. A niewiele rzeczy brzmi tak dobrze jak blachy zgrywane mikrofonem i przepuszczane przez gitarowe efekty. Merzbow najwyraźniej myślał tak samo. Ilość informacji atakujących słuchacza jest naprawdę przyzwoita. Brak jakiejkolwiek rytmiki oraz metalicznośc nagrania również mogą wprawić w zachwyt. Na uwagę zasługują także zabawy z winylem lub taśmami granym i od tyłu w akompaniamencie wielonczeli własnej produkcji. Dolidna japońska robota. Choć dośc monotonna.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz