
Jaki jest bilet do śmierci mózgu? Całkiem przyjemny. Merzbow na tym etapie stał się już tą osobą, którą dobrze wszyscy znamy, choć nie ma tu ani jednego komputera to proces destrukcji i wydobywania jazgotu jest taki sam jak na współczesnych płytach. Gęsta analogowa papke i metaliczne świerszcze wskakujące do uszu słuchacza. Biały szum, pedały gitarowe, stal, blachy i syntezatory firmy EMS to główne składowe tego albumu. Dźwięk brudny i ponury rozjaśniany tym metalicznym sykiem tak charakterystycznym dla Masamiego. Dla mnie najpiękniejsze są syntezatory ćwierkające i wydające inne nieziemskie odgłosy. Chciałoby się zaśpiewać tantz mit mir...mein liebe tantz! Choć dynamiczne zmiany i szczątkowe struktury rytmiczne pewnie by na to nie pozwoliły ale od czego jest wyobraźnia?
1 komentarz:
dawaj, dawaj! już tylko 9 płyt do zakończenia dzieła :-)
/szelest
Prześlij komentarz