
Wracam po długiej przerwie. Nie chodzi o to, że Merzbox mnie zmęczył lub coś takiego. Poprostu jakoś nie było weny a przecież zaczynają się moje ulubione płyty. Exotic apple to klasyk. Otwierający utwór "Sunohara Youri Is Suzanna Erica" utrzymany zdecydowanie w tonacji stacatto-blaszanej ubrany w dramatyczne panningi, które szybko przeradzają się w ścianę zgiełku i wycia niedopiętych kabli. Ładna zupa, doprawiona i gęsta. W kolejnym utworze następuje jednak zwrot. "Moon Over The Bwana A" to transowa i bardzo rytmiczna kompozycja. Może nie dobiłaby do eska top 10 ale jest wyjątkowo taneczna. Plemienny beat i rytmicznie pojękująca pani działają na wyobraźnię. Do tego jakieś niezklasyfikowane bębny(?) i jęki syntezatora. Całość niewiarygodnie urokliwa. Powerplay tygodnia zdecydowanie. Kolejne takty dodają szum, przestery ba nawet coś na kształt breakdownu. Normalnie Dance-Noise. Może nie podany w 4/4 jak podczas koncertu Mistrza we Wrocławiu ale idealny na porannego kaca. Kolejny utwór to kolejna niespodzianka, "Apple Rock 1" skręca w stronę darkambientu. Bulsowanie sinusoidy, niepokojące szurania i oddechy, echo, tajemniczy klawisz. Wypisz, wymaluj dark ambient z odrobiną szumu. No i jeszcze ta posępna gleboka gitara i "Bon voyage" które pada niespodziewanie, chołd złożony LSD. "Apple Rock 2" to wysoce pocięte skrawki rozmów, nagrań gitar i skrzypiec. Całość w akompaniamencie pocieraka i syntezatorów. " Apple Rock 3 " to loop rostej melodii zagranej na klawiszach. Nie jestem w stanie jej rozpoznać ale prawdopodobnie nagrano ją na taśme i zaczęto niszczyć zmianą tempa i efektami. Pojawia się synteztor a loop zmienia się na zawodzenie jakiejś japonki przypominające mi locked groove na winylu. " Apple Rock 4 " jest bardziej na modłe nieskotonowego hałasu i popiskującego syntezatora, pojawia się coś co brzmi jak zdegradowane cowbelle ale to tylko moje skojarzenie.
1 komentarz:
Noo, cisza zapadła tak na finiszu?
Prześlij komentarz